LIPIEC 2008
PAŹDZIERNIK 2007
SIERPIEŃ 2007
 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SIERPIEŃ 2007

Najbliższe okolice - pradolina Odry i w tle lasy Puszczy Piaskowej

   PIASEK i okolice.

Zachodnie rubierze Rzeczypospolitej, ziemie przez większość czasu istnienia Polski będące poza granicami kraju. Nie ma tu polskiej tradycji regionalnej tak jak na Kaszubach czy w Małopolsce. Czy dobrze to, czy źle - nie wiem. Dla mnie zupełnie obojętne. Co jest dla mnie ważne to dzika przyroda. Jest tu jej pod dostatkiem. Tu czuję sie dobrze. Wystarczy mi patrzenie na leniwie płynącą Odrę, mokradła, rozlewiska i starorzecza, na pasące się krowy i konie na zalewanych łąkach.

W pierwszej chwili myślałem, że to koza u sąsiadów. Po blizszej obserwacji stwierdziliśmy - do ogródka przyszedł daniel, dorosły, wielki samiec. Zajadał sie śliwkami, które spadły z drzewa. W prawdzie jakiś ciemny, normalnie powinien być płowy, z białymi plamkami na grzbiecie, ale napewno to nie jeleń, też nie sarna, więc nie może to być nic innego jak tylko daniel.

Daniel u sąsiadów w ogródku.

 

Roślinność nad brzegiem starorzecza.

 

 

 

Trzeba tu coś zbudować...

 

...zacznijmy od wykopania paru dołków.

 

Następnie wytnijmy jedno drzewo...

 

 ...no, to mamy początek konstrukcji daszku

 

..po ciężkiej pracy trzeba się napić kawy

 

..kolejny etap... spieszmy się bo przez prawie cały czas pada, nawet jak słońce świeci to deszcz pada :)

 

..już prawie koniec, bedzie się gdzie schować

 

..sprawdzamy wytrzymałość konstrukcji

 

...na 'placu budowy' zaczyna się zbierać coraz więcej ludzi w różnym wieku   i zamiast pomagać zajmują się wszystkim innym: piciem, jedzeniem oraz łapaniem jaszczurek :)

 

Naprawdę, pytaliśmy księdza.

 

Parafia nie zbiednieje...

 

...a my będziemy mogli zbudować piec i ławę

 

W końcu dziewczyny wzięły się do roboty...

 

...mieszają glinę z trocinami

 

Do izolacji pieca posłużą puste butelki

 

, które uszczelnimy tym co wyprodukowały 

 

Tak wyglądają ręce po tej zabawie.

 

Już prawie finito.

 

W czasie nocnego posiedzenia przy ognisku...

 

...nagle za plecami Marty pojawiła się główka małego ducha. Może to mściciel zza światów chce odebrać kościelne kamienie? Niektórzy naprawdę się go boją.

 

Hej chłopy - do roboty!

Żeby zapomnieć o duchu rzucamy się w wir pracy.

fundamenty pod ławę i piec udało się wykonać.

Jeszcze ostatnich kilka detali przed wyjazdem.

 

Zdążyliśmy zrobić tyle ile widać na załączonym obrazku.

 

 

A oto całe kierownictwo zamieszania.

   

Copyright by Gaja-Art.com © 2007